Blisko

 

Bliskość drugiego człowieka ma ogromny wpływ na nasze życie. Zbyt duże zbliżenie się może być przejawem agresji, a zbyt małe oznaką chłodu i braku troski. Nigdy jednak nie pozostajemy obojętni wobec bliskości drugiego człowieka, bez względu na to, jaka ona jest. Spektakl BLISKO to poszukiwanie różnych jakości bliskości, które kształtują się formowane przez indywidualne potrzeby, ale też konkretny moment, w którym zbliżamy się do kogoś. Właśnie czas – mierzony w spektaklu przez wahadło i powiązaną z jego ruchem muzykę – jest kluczowym narzędziem, które kształtuje choreografię i osadzone w niej relacje pomiędzy performerami.

 

Każdy z nich kreuje na scenie inne doświadczenie bliskości lub jej poszukiwania. Przyglądają się sobie, a ich działania krzyżują się wytwarzając nowe konteksty, szanse i wyzwania w zbliżeniu się do drugiej osoby. Pomiędzy nimi cały czas obecne jest wahadło ze swoją zwierciadlaną powierzchnią, w której przeglądają się tak wykonawcy jak i widownia.  Stalowa kula – wahadło Foucaulta – jest także symbolem nieubłaganego upływu czasu, który wykrzywia się naginany przez przestrzeń. W podobny sposób kula pozwala na scenie pracować z czasowością działania, byciem we wspólnym rytmie, który warunkuje tempo i dynamikę zbliżeń między ludźmi lub bycia we własnej mantrze. Interakcja z kulą i poprzez kulę z partnerami na scenie jest kontekstem pozwalającym eksplorować, jak bliskość koreluje się z czasem.

Wykorzystanie kuli jest rozwinięciem poszukiwań rozpoczętych w monodramie Martyny Jagodyńskiej pt. „e – obecność” w choreografii Ciesielskiego.

Choreografia we współpracy z tancerzami: Tomasz Ciesielski
Taniec: Natalia Kladziwa, Paweł Urbanowicz / Jan Sarata, Katarzyna Leszek, Radosław Lis
Muzyka: Piotr Matula
Reżyseria światła: Radosław Lis
Kostiumy: Nikola Fedak
Produkcja i koordynacja: Joanna Stasina
Produkcja: Fundacja Nowszego Teatru / Teatr Nowszy
Koprodukcja: Kielecki Teatr Tańca
Współorganizator: Lubelski Teatr Tańca
Premiera: 12 listopada 2021, Kielce

Program Przestrzenie Sztuki jest finansowany ze środków Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, realizowany przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego. Partnerem projektu jest Uniwersytet Łódzki

fot. Kazimierz Ździebło
fot. Kazimierz Ździebło
fot. Kazimierz Ździebło
fot. Kazimierz Ździebło
fot. Piotr Jaruga
fot. Piotr Jaruga
fot. Kazimierz Ździebło
fot. Piotr Jaruga

 

FRAGMENTY RECENZJI:

„Na początku cała czwórka krąży na scenie wokół ogromnej kuli niczym planety w układzie słonecznym. (…) Metalowa kula staje się nie tylko symbolem upływającego czasu lecz także energii życiodajnej, po którą możemy sięgnąć szukając jądra prawdy o nas samych. Tej prawdy nie zawsze chcemy poznać, uciekamy przed nią tak, jak uchylając się przed metalową kulą czując lęk, niepokój. Co stałoby się jeśli do tego bliższego kontaktu z prawdą miałoby jednak dojść? Podczas spektaklu artyści pokonują lęk przed bliższą relacją z samym sobą, dochodzi do czułego kontaktu z prawdą o nich samych ,fizycznego kontaktu z kulą. (…) Symbolika kuli we spektaklu jest wieloznaczna. Artyści w każdym ruchu scenicznym nadają jej nowe zaskakujące znaczenie. Kula to na pewno energia, która jest we wszechświecie, ale i w nas samych. Może być skumulowana w sercu, w umyśle, w nogach, każda interakcja z nią napędza nowe działania, które mogą nieść radość lecz niestety przy zbyt gorącym, zaangażowaniu również wypalenie”

 

Dorota Pogorzelska, dziennikteatralny.pl

 


 

Kula jest odzwierciedleniem przeżyć postaci na scenie. Miłość, samotność, nienawiść, wyobcowanie, wykluczenie to tylko część emocji opowiadanych tańcem. Choreografia jest pieczołowicie dopracowana. Tak, możemy dać się porwać tej opowieści.

 

Damian Danak, nowasol.naszemiasto.pl

 


 

Bujająca się kula przywodzi na myśl wahadło zegara lub metronom. Wrażenie potęguje rytmiczna, pulsacyjna muzyka. Tancerze są trybikami, a widzowie znajdują się we wnętrzu tej maszyny-zegara, obserwują działanie mechanizmu od wewnątrz, stając się jego częścią. Tancerze napędzają wahadło, wahadło napędza ich. Przedmiot i tancerze wpadają we wspólny rytm. Widoczny jest kontrast: ciepłe, żywe i giętkie ciała w opozycji do surowej, zimnej, stalowej i martwej kuli. Dzięki niezwykłej grze świateł kula zdaje się być również księżycem, gwiazdą lub słońcem – wokół którego orbitują inne planety i ciała niebieskie – tancerze.

 

 

Niezależnie od ilości możliwych interpretacji był, najogólniej biorąc, formą poruszania się tancerzy wymuszaną przez ruch kuli, krążącej wokół nich. Kuli, która jednocześnie wymagała przystosowania, ale też była przez nich wprawiana w ruch. Coś w rodzaju społecznego perpetuum mobile, gdzie każdy w ramach społeczeństwa musi się poddawać jego ograniczeniom, ale czasami udaje mu się pełnić rolę sprawczą i wtedy podporządkowuje sobie innych. Spodobała mi się ta efektownie przygotowana i przedstawiona metafora źródeł tańca, czyli ruchu, a może społecznego życia w ogóle.

 

Włodzimierz Kaczkowski, Międzynarodowy Festiwal Tańca ZAWIROWANIA

 


 

„Blisko” to dla mnie abstrakcyjna kompozycja na cztery tańczące boso ciała, jedną parę butów butów, jedno ciało grające i jedno wahadło. Można wypełniać tę sieć elementów próbami odczytania lub wyobrażenia sobie emocji i treści fabularnych. Można szukać dosłownych i metaforycznych napięć i rozluźnień między węzłami sieci. Można też śledzić zmienny rozkład elementów w przestrzeni i czasie jak grę z prawami fizyki, w której prawa fizyki zawsze wygrywają, ale nie odbierają tym grze jej głębi ani potencjału. Wszystko to można, bo kompozycja jest otwarta na wrażliwość widowni, a ruch wahadła prowokuje do coraz to nowych pytań.

 

Hanna Raszewska – Kursa, krytyczka i badaczka tańca

 


 

Dla mnie jest to ponadczasowa, gęsta od emocji wizja międzyludzkich relacji. Dość nieoczywista, z wciągającą i trzymającą w napięciu dramaturgią.

 

Julia Hoczyk, krytyczka tańca

 


 

I na koniec: nie wiem, co mnie tak niezwykle urzekło w „Blisko” Teatru Nowszego. Czy łatwiejsze zrozumienie przekazu dzięki brakowi bariery językowej, wspólnym korzeniom społecznym z polskimi twórcami, a może hipnotyzująca lustrzana kula? Na pewno był to dla mnie fascynujący spektakl. Podziwiałam muzykę w wykonaniu jej kompozytora, a przede wszystkim niezwykle sugestywne postaci, mocno zarysowane, przemawiające każda swoim językiem, a właściwie swoim tańcem, swoim ruchem. Wszystko tu dla mnie współgrało, dynamika tańca i dynamika kuli, teatralna choreografia i bardzo sprawny ruch tancerzy.

 

brygada tańca

 


 

A w Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowskim wystawiono spektakl „Blisko” Teatru Nowszego, czyli częściowo improwizowaną pracę w choreografii Tomka Ciesielskiego (22.06). Ten spektakl z użyciem wahadła Foucaulta, normalnie wyznaczającego ruch obrotowy Ziemi wokół własnej osi, a tutaj pchanego przez bohaterów we wszystkich kierunkach i w różnym tempie, chwycił za serce większość widzów. Wydarzyło się to dzięki nietypowej formie wizualnej, bo przecież nie codziennie widzimy wielką, lustrzaną kulę, która może niemal zmieść tancerzy ze sceny, ale też dzięki warstwie intelektualnej, bo „Blisko” można było interpretować na wiele sposobów, także takich bliskich życiu. I choć spektakl nie pozostawiał w nas zbyt wiele nadziei, raczej obrazując wiecznie powracający rytm, jakąś nieuchronną trwałość pewnych zjawisk i niekończący się proces rozwiązywania problemu, to i tak przez wielu zostanie zapamiętany na długo.

 

Sandra Wilk, e-teatr.pl

 


 

Czterech tancerzy, dwie kobiety i dwóch mężczyzn. Na środku kula na sznurze. Kula, o której ruchu każdy z tancerzy może zdecydować sam, może też być przez nią uderzony, zmiażdżony, zaskoczony, albo przejąć jej kontrolę, energię i kierunek. Może antycypować ruch lub mu się poddać. Dla mnie ta kula jest metaforą życia, którego lepiej być kreatorem niż ofiarą. Zasady ruchu kuli są jasne, wybór czy chcemy nauczyć się je poznać zależy od nas. Tancerze (Natalia Kladziwa, Paweł Urbanowicz, Katarzyna Leszek, Radosław Lis) zbliżają się do siebie, ale kula nie pozwala na uporządkowanie relacji, nie zapanuje tu spokój, rozejdą się niespełnieni, niezadowoleni, szykujący się do następnego starcia. Niebezpiecznie hipnotyczna choreografia „tańca z kulą” i świetna muzyka grana na żywo przez Piotra Matulę pokazują olbrzymi potencjał, który kryje się w tym przedstawieniu.

 

Paweł Haddad, teatrdlawszystkich.eu

 


 

Czworo tancerzy skupionych wokół srebrnej lustrzanej kuli stanowiło z jednej strony pewną minispołeczność dążącą do wspólnego celu, z drugiej każdy z nich prezentował zupełnie inny rodzaj odbioru, ekspresji, metody radzenia sobie z wewnętrznym problemem, być może depresją, a na pewno z konfliktem pomiędzy pragnieniem bycia blisko, jak najbliżej, z przytuleniem włącznie, a lękiem, obawą przed wyjściem ze swojej bezpiecznej, choć samotnej bańki. Podwieszona tutaj pod sufitem kula, poruszająca się wahadłowo, była znakomitym elementem choreografii, poprzez swój ruch inicjowany przez kolejnych tancerzy stawała się bliska, zbyt bliska, czasem niebezpiecznie bliska, ale odpychana leciała w kierunku innego uczestnika stając się być może zaproszeniem do nawiązania więzi…

 

Strona Tańca

 


 

„Blisko” można swobodnie interpretować na dziesiątki sposobów. Zawieszona pod sufitem srebrna kula, w której odbijają się twarze i sylwetki tancerzy ale także i oglądająca ich publiczność, może być alegorią wielu zjawisk. Najbliższym mi jest skojarzenie z nieuchronnością losu, siłą świata, który napiera na nas w sposób nieustający, miażdżący, ograniczający ruchy. Wywoływana przez to presja stawia nas zaś w momencie kluczowych decyzji w strategii przetrwania – walki, ucieczki, nieświadomego paraliżu, bądź szukania wsparcia (pomocy, współpracy) w drugim człowieku. 

 

Strona Tańca

 


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content